sobota, 2 czerwca 2012

Blue flame: Tora x Saga / Hiroto x Nao (alice nine & alice nine)

Ze specjalną dedykacją dla Byaku <3 Ty wiesz, że Cię kocham, prawda? ^^ Fick jest również dla koleżanki Byaku, która pytała kiedy będzie kontynuacja - no teraz jest xD Mam nadzieję, że się spodoba.
Błędy są na pewno - z góry przepraszam.
Nawet nie wiecie jak jest trudno kontynuować coś co było pisane prawie rok temu...


Tora spojrzał na Sagę, który palił papierosa wpatrując się uporczywie w starszego mężczyznę jakby szukał w jego twarzy odpowiedzi na dręczące go pytania. Cisze panującą w domu przerywał odgłos deszczu uderzającego w okna, a błyskawice przecinające niebo raz po raz rozświetlały półmrok salonu.
- Co teraz? – spytał cicho Shinji nie wytrzymując atmosfery będącej między nimi.
- Nic – prychnął wściekle Saga. – Tak będzie lepiej dla niego. – zbliżył się do Tory, który patrzył na niego smutnym wzrokiem, przejmując się stanem Hiroto o wiele bardziej od basisty. – Poradzi sobie – mruknął gasząc peta w popielniczce stojącej na stoliku i objął ramionami Amano. – No, rozchmurz się. Przecież sam tu przyjechałeś, ja ci nie kazałem – dodał złośliwe mrużąc oczy.
Tora nic nie odpowiedział tylko wyswobodził się z objęć Sagi patrząc na niego wściekłym wzrokiem.
- W ogóle cię nie obchodzi co się teraz dzieje z Hiro? – warknął w jego stronę opierając dłonie na biodrach. – Do cholery, jest twoim chłopakiem! – wkurzył się uderzając pięścią w klatkę piersiową Sagi, który sapnął zaskoczony. Zdawał sobie sprawę z tego, że Tora jest od niego o wiele, wiele bardziej uczuciowy, ale nie sądził, że przejmie się tym aż tak bardzo.
- Daj spokój, Tora – warknął masując uderzone miejsce. – Co to zmieni, że się pokłócimy? – dodał oschle patrząc bez wyrazu w ciemne oczy starszego mężczyzny. – Co się stało to się nie odstanie.
- Zawsze byłeś takim dupkiem? – syknął Shinji podchodząc do Takashiego z zaciśniętymi pięściami. – Zawsze? – powtórzył ciszej wręcz trzęsąc się ze złości. Sakamoto przewrócił oczami i jednym, szybkim ruchem powalił Torę na kanapę. Mężczyzna sapnął zaskoczony, patrzył prosto w oczy Sadze pochylającemu się nad nim i trzymającemu go za nadgarstki.
- Zawsze – odparł spokojnie mocniej chwytając nadgarstki chłopaka, uporczywie wpatrywał się w jego ciemne oczy i zaciśniętą w złości szczękę.
- Skurwiel z ciebie, Saga – warknął Tora próbując się wyswobodzić z mocnego uścisku basisty. – Skurwiel do potęgi!
Shinji z bólem patrzył na Sagę, który wprost emanował chłodem, nie potrafił zrozumieć co go do niego tak bardzo przyciągało. Może właśnie ten chłód, dystans tak bardzo go do niego ciągnęły?
Amano nawet się nie zorientował kiedy młodszy zdążył pozbyć się swoich spodni, a jego usta wessały się łapczywie w jego szyję, jedną dłonią ściskał nadgarstki Tory, a drugą zaczął przesuwać po klatce piersiowej kochanka.
- Nie, Takashi – wydusił z siebie mężczyzna próbując zepchnąć z siebie nagiego, podnieconego kochanka, ale nie był w stanie i zastanawiał się czy to dlatego, że Saga ma taką dużą siłę czy on tak słabo próbuje się go pozbyć. – Saga! – wrzasnął czując zaciskające się na jego wrażliwym sutku zęby młodszego mężczyzny. Zaczął szarpać się ze spodniami gitarzysty, a po chwili i on był nagi, jak go matka natura stworzyła i ze wstydem musiał przyznać, że był podniecony. Saga bez zbędnych ceregieli wsunął penisa do obtartej i lekko rozluźnionej po wcześniejszej penetracji dziurki i od razu zaczął się poruszać wystarczająco gwałtownie, żeby z ust Shinjiego wydobywały się wręcz zwierzęce wrzaski.
Tora czuł przesuwającego się w swoim ciele fiuta basisty i mimo bólu odczuwał jakąś chorą satysfakcję z tego w jaki sposób traktował go Saga – po prostu brał to co chciał bez zbędnych ceregieli. Kiedy Sakamoto udało się trafić wprost w prostatę kochanka Tora wygiął plecy w łuk wbijając pięty w pośladki kochanka i zaczął jękliwie błagać o jeszcze.
- Och boże! – krzyknął piskliwie i nie zdążył nic więcej dodać, bo poczuł wilgotne usta Takashiego na swoich własnych rozchylonych, wprost błagających o pocałunek. Wsunął język prawie do gardła Tory pieszcząc go coraz rozpaczliwiej i coraz bardziej i szybciej dążąc do obezwładniającego orgazmu, który obu im odbierze oddech na kilka sekund. Kilka sekund w zupełnie innym świecie w którym nie ma nic prócz przyjemności.
- Tak! – zakrzyknął Tora w chwili gdy Saga po raz któryś trafił w jego czuły punkt i rozlał się w jego wnętrzu w tej samej chwili w której Shinji trysnął między ich ciała jęcząc przeciągle. Saga wykonał kilka ostatnich pchnięć i wysunął się z wilgotnego wnętrza kochanka spoglądając na niego w milczeniu po czym wstał, ubrał spodnie i sięgnął po paczkę fajek. Paląc papierosa starał się omijać wzrokiem Torę, który wpatrywał się w niego uporczywie zmrużonymi oczami.
- Saga…
Takashi pokręcił jedynie głową zaciągając się mocniej i oparł dłoń na parapecie lekko się garbiąc. Amano westchnął cicho ubierając bokserki i skrzywił się gdy wstając poczuł wyciekającą z jego dziurki spermę Sakamoto. Podszedł do niego i położył mu dłoń na nagim ramieniu, mimo tego co się teraz wydarzyło i mimo tego, że Saga był człowiekiem zimnym, wypranym z uczuć, Torze zrobiło się nieprzyjemnie. Sam nie wiedział do końca dlaczego, ale nie potrafił teraz wyjść i zapomnieć o tym wszystkim. Po prostu nie potrafił, a powinien.
- Saga, proszę…
Młodszy mężczyzna zadrżał gasząc papierosa w doniczce z kaktusem.
- Lepiej jedź już do siebie – mruknął oschle, tak jak zwykle gdy chciał się pozbyć towarzystwa, ale nie chciał być aż tak chamski by mówić o tym wulgarnie i wprost. Shinji przez chwilę pozostał bezruchu trzymając dłoń na delikatnej skórze by odsunąć ją niechętnie.
- Zostanę, Takashi – szepnął obejmując wolno chłopaka w pasie, pragnął dotrzeć do każdego zakamarka jego zagmatwanego umysłu i dowiedzieć się o czym myśli. Wiedział, że nigdy nie będzie w stanie tego dokonać, ale nie chciał pozwolić sobie na negatywne myślenie. Z niechęcią przyznawał się w duchu samemu sobie, że potrzebował Sagi niczym narkoman narkotyku i zupełnie nie wiedział co ma z tym fantem począć.

~  ~  ~  ~  

Hiroto nieśmiało odwzajemnił pocałunek lidera nie będąc do końca pewnym, co się właśnie dzieje. Perkusista całował go delikatnie nie napierając ani nie zmuszając do niczego. Jego pocałunek był zupełnie inny niż Sakamoto… dużo przyjemniejszy? Hiro ze zdziwieniem odnotował, że nie myśli o niczym innym, jak o mięciutkich wargach lidera ledwie muskających jego własne, ramionach oplecionych wokół jego talii i tym delikatnym zapachu, który wokół siebie roztaczał. Zawsze zastanawiało go czy to są perfumy czy może naturalna woń Nao?
Jęknął prawie niesłyszalnie czując czubek języka chłopaka na dolnej wardze. Otworzył oczy napotykając czułe spojrzenie perkusisty. Wzdłuż jego kręgosłupa przebiegł dreszcz. Nie zamykając oczu rozchylił wargi pozwalając starszemu mężczyźnie na spenetrowanie swoich ust. Gdy tylko jego język dotknął narządu smaku Hiroto z ust obojga wydarły się ciche jęki. Choć blondyn bardzo się starał jego powieki opadły. Ich leniwy pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny powodując przyspieszone oddechy. Murai zaczął prowadzić gitarzystę w kierunku sypialni. Chciał podarować mu chwilę zapomnienia, oderwać od smutnych myśli. Chciał też to zrobić dla siebie samego, od bardzo dawna darzył młodego głębokim uczuciem, ale widząc, że jest szczęśliwy w związku z Sagą nie chciał tego niszczyć... nie wtedy.
Hiroto westchnął w rozchylone usta Nao i mocniej się w niego wtulił, potrzebował czyjegoś wsparcia, czułości… miłości?
- Jesteś pewien? – spytał szeptem perkusista patrząc w oczy młodego, który kiwnął głową ujmując w swoje dłonie jego twarz, pogładził palcami jego lekko nabrzmiałe, malinowe usta i uśmiechnął się, a w jego oczach pojawiły się iskierki.
- Tak – zamruczał muskając opuszkami jego skórę. – Zabierz mnie do łóżka, Nao – poprosił, a w jego oczach pojawiło się coś na kształt bólu. Starszy mężczyzna wahał się przez chwilę, ale gdy poczuł pełne wargi na swoich ustach wszystkie myśli uleciały z niego, jak z przebitego igłą balonika. Wsunął język w usta młodego całując go coraz gwałtowniej kierując się ponownie do sypialni.
Ułożył blondyna na ciemnofioletowej, satynowej pościeli i usiadł mu na biodrach chwytając w dłoń jego nadgarstki i umieszczając je nad głową chłopaka, drugą zaś wsunął pod jego mokre ubranie i oprzytomniał.
- Hiroto… przeziębisz się, musisz wziąć gorący prysznic – w jednej chwili stał już obok łóżka i ciągnął blondyna by ten zrobił to samo. Młodszy mężczyzna popatrzył na niego, jak na wariata, ale widząc czuły, zatroskany uśmiech od razu poczuł się lepiej.
- A… - zawahał się spuszczając wzrok na podłogę, zagryzł wargę i poczuł palce Nao pod brodą unoszące jego twarz.
- A? – spytał cicho patrząc na niego, jak na kolejny cud świata. Jak to się stało, że wcześniej tego nie zauważył? Mężczyzna zachowywał się tak słodko…
- W-weeźmiesz go razem… ze m-mną? – wyjąkał rumieniąc się i wpatrując w jego oczy czekał na odpowiedź podgryzając dolną wargę opuchniętą od pocałunków lidera. Murai uśmiechnął się delikatnie odgarniając z oczu wilgotne kosmyki włosów i przesunął palcem po skroni, policzku i szyi zatrzymując się na zapięciu bluzy młodego.
- Chcesz? – popatrzył na niego w skupieniu wolno rozpinając zamek błyskawiczny do samego końca aż rozsunął poły ubrania zsuwając je z drobnych ramion blondyna. Hiroto patrzył na niego jak zahipnotyzowany i drgnął, gdy poczuł jego ciepłe ręce pod koszulką na swoim brzuchu. – Zmarzłeś – wyszeptał podciągając ubranie do góry, odsłaniając coraz więcej nagiego ciała. Ogata westchnął, gdy mokra koszulka wylądowała na podłodze, a dłonie perkusisty zaczęły masować jego ciało wręcz parząc je swoim dotykiem.
- Zaparzę ci herbaty, a ty zmykaj pod prysznic – zamruczał Naoyuki cmokając w rozchylone usta młodego, który wpatrywał się w niego urażony.
- No, ale…
- Później, kociaku, później – pogładził go palcem po policzku i wyszedł z sypialni zanim zrobił coś głupiego. Musiał się zastanowić nad tym co robi i co miał zamiar zrobić, nie mógł przecież pozwolić by Hiro dopuścił się zdrady. On nie był taki jak Saga, nie chciał taki być. Cenił sobie Takashiego jako muzyka i przyjaciela, jednak nie pochwalał niektórych jego zagrywek i tego jaki czasami bywał. Taa, czasami, parsknął pod nosem wstawiając wodę w czajniku. Zaplótł dłonie na karku i westchnął się ciężko, przeciągając się.
Stracił nad sobą panowanie, nie powinien w ogóle całować Hiroto, nie powinien go nawet tulić! Ale on wyglądał jak zmokły kociak i gdy patrzył na niego ze łzami w oczach tracił nad sobą panowanie.
Kochał go.
Kochał i nic nie mógł na to poradzić, cierpiał widząc jego cierpienie i nie mógł znieść widoku jego łez, może więc to dlatego go tak poniosło? Ale z drugiej strony Hiroto… Nie, nie będzie więcej o tym myślał.
Woda się zagotowała i Nao zalał herbatę po czym skierował się do sypialni w której na podłodze… leżały ubrania blondyna włącznie z bielizną. Perkusista przełknął ślinę patrząc na kupkę mokrych rzeczy i zadrżał na myśl, że za drzwiami łazienki jest całkiem nagi gitarzysta.
Nie, nie może tam wejść, zrzucić z siebie ubrań i kochać się z tą małą wiewiórką do utraty tchu. Nie może!
Szum wody ustał i po chwili z łazienki wyszedł Hiroto ubrany w dres lidera, Nao uśmiechnął się rozczulony.
- Herbatka? – spytał cicho blondyn uśmiechając się delikatnie, podszedł do Muraia i wtulił się w niego mocno. Perkusista westchnął obejmując drobne ciało ukochanego. - Nao… mogę zostać na noc?
- Oczywiście – odparł natychmiast starszy mężczyzna mocniej obejmując blondyna. – Nie musisz pytać.
- A Nao…? – zagryzł wargę podnosząc wzrok na wyższego od siebie chłopaka i zarumienił się delikatnie choć w jego oczach nadal odbijał się smutek. – Możesz…? – stanął na palcach by być bliżej ust perkusisty, który nie zastanawiając się w ogóle musnął lekko wargi ukochanego by po chwili pogłębić pocałunek i ssać język blondyna, który pojękiwał cichutko mocno zaciskając ramiona na biodrach starszego muzyka.
Wstydził się przyznać, ale od jakiegoś czasu zaczął postrzegać Nao w zupełnie innym świetle niż wcześniej. Mimo, że był z Sagą i kochał go ponad wszystko to zaczęło go ciągnąć do lidera, ale nie chciał zdradzać miłości Sakamoto więc spychał te uczucia w głąb swojej duszy. Nie mógł przecież pozwolić sobie na chwilę słabości, ale teraz… teraz mógł już wszystko. Rodzice wiedzieli o tym, że jest homoseksualny i przyjęli to nad wyraz dobrze choć związek jego i Sagi nie bardzo przypadł im do gustu, dobrze wiedzieli jaki jest Takashi w życiu prywatnym poza światłami reflektorów.
Jęknął czując dłonie perkusisty na swoich pośladkach delikatnie masujące ciało, przyciągające go coraz bliżej, jakby chciał wtopić go w siebie.
- Nao – wyszeptał z trudem gdy mężczyzna przeniósł swoje usta na szyję Ogaty muskając ją językiem. – Och, Nao – westchnął tuląc się do Muraia i pragnąc by ta chwila spokoju, relaksu nigdy się nie skończyła.
- Cii – szepnął lider wsuwając dłonie pod bluzę na plecy chłopaka, lekko masował napięte ciało i spoglądał spod przymrużonych powiek blondynowi, który wpatrywał się w niego z lekko rozchylonymi, wilgotnymi ustami.
 - Nao, ja…
Dźwięk dzwonka do drzwi przerwał jego wypowiedź i obaj zerknęli w kierunku korytarza.
- Nie otwieraj – poprosił cicho zaciskając pięści na koszulce Naoyukiego. – Ten ktoś na pewno sobie zaraz pójdzie – dodał ciszej zagryzając wargę, a w jego oczach odbił się niepokój. Nao pogładził jego policzek opuszkami palców.
Dzwonek rozbrzmiał ponownie w akompaniamencie głośnego pukania i krzyku osoby, której ani Nao ani Hiroto się nie spodziewali.

~ : ~ :  ~ : ~

Na pewno pojawi się jeszcze jedna część, a co dalej to nie wiem. Wszystko zależy od tego, jak długa wyjdzie następna partia ^^  
Och, zapomniałabym ^^" Doskonale wiem, że od jakiegoś czasu Shou jest liderem A9 a nie Nao, ale... po pierwsze kawałek tekstu był napisany i nie chciało mi się go poprawiać (a było co xD) a po drugie dla mnie Nao zawsze będzie liderem. A Shou nie lubię i się tego nie wstydzę o!

3 komentarze:

  1. Dziękuję za dedykacje :* Wiem to, też Cię kocham Meguś <3 Cóż co mam powiedzieć? Ta część jest naprawdę świetna >.< Wkurza mnie Saga, że jest takim chamem, ale mam nadzieję, że Tota go zmieni xD A jeśli chodzi o Puchatka i Wiewiórę to powiem Ci, że przez cały czas czytając o nich piszczałam <3 Dobrze wiesz, że kocham takie puchate ficki <3 Jeśli chodzi o błędy nie znalazłam żadnych, no chyba, że ślepa jestem i nie zauważyłam xD Życzę Ci duuużo weny i chęci do pisania ficków :* Mam nadzieje, że szybko dodasz następną część XD

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja również dziękuję za ten fick. <3 Kocham Cię za to, że to w ogóle napisałaś! To było genialne! Mimo, że Saga jest moim ulubieńcem, a zachowuje się jak skurwiel to i tak go kocham. XD Mam takie same zdanie jak Byakuś i mam nadzieję, że Tygrysowi uda się go zmienić. A co do tego drugiego pairingu, to uważam, że Hiroś bardziej pasuje do Naosia, o. Czekam na następną część i życzę Ci dużo, dużo, dużo weny. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. 30 yr old Business Systems Development Analyst Randall Saphin, hailing from Sault Ste. Marie enjoys watching movies like Princess and the Pony and Taekwondo. Took a trip to Humayun's Tomb and drives a Sierra 3500. jego odpowiedz

    OdpowiedzUsuń