poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Tohya & Yasu (vistlip & Janne da Arc/Acid Black Cherry)

Pierwszy zakończony tekst po wielu miesiącach przerwy. Namieszałam ze stylami, ale co tam ^^' Miłego, mam nadzieję, czytania :) I zajrzyj tutaj jeśli przegapiłeś :)

Delikatne muśnięcie warg, cichy szept, zaspane spojrzenie i gorące ciało, które drżało delikatnie. Uśmiechnął się pod nosem spoglądając w twarz swojego młodego kochanka, który jeszcze nie do końca się rozbudził. Przesunął opuszkami palców po zarumienionym policzku przez lekko rozchylone wargi po smukłą szyję.
Cichy jęk przyjemności przeciął ciszę panującą w sypialni. Błysk pożądania w ciemnych oczach, zmrużone kusząco oczy otoczone wachlarzem nienaturalnie długich rzęs. Syknięcie, gdy paznokcie za mocno wpiły się w jasną skórę naznaczając ją zaczerwienionymi półksiężycami.
- Czego chcesz? – gorący oddech Yasu owiał szyję chłopaka. Język wysunięty spomiędzy pełnych warg przesuwał się delikatnie po słodkiej skórze.
- Ciebie – odparł bez wahania spoglądając w sufit naprężając ciało. Czuł przyjemność z jego dotyku choć był on tak ledwie wyczuwalny, że aż nierealny.
Złośliwy chichot usłyszany tuż przy uchu, kolejne liźnięcie wilgotnym językiem i paznokcie drapiące tors. – Weź mnie – jęknął cicho Tohya, trochę prosząco, trochę nagląco. Starszy mężczyzna oblizał usta i nachylił się nad chłopcem pokrywając jego młode ciało swoim. Spojrzał mu w oczy sunąc palcami po bokach jego ciała, które z każdą chwilą wydawało się robić jeszcze gorętsze niż wcześniej. Chłodna pościel drażniła wrażliwą skórę, oddech stawał się coraz szybszy i płytszy, a wzrok zamglony. – Proszę – szepnął czując wilgotne usta na swoim sutku, drażniące napiętą skórę.
Kolejne muśnięcia języka.
- Zasłużyłeś? – zaszeptał z jego sutkiem pomiędzy wargami i wzrokiem utkwionym w niewinnej twarzy młodziutkiego chłopca. Zęby zacisnęły się ostrzegawczo na wrażliwej skórze, oczekiwał natychmiastowej odpowiedzi bez zbędnego zastanawiania się.
- T-tak – jęknął unosząc biodra by otrzeć się stwardniałą męskością o udo starszego, spomiędzy spierzchniętych warg wydarł się jęk frustracji, gdy odsunął się od niego biodrami, a paznokcie po raz któryś tej nocy wbiły w ciało, naznaczając je kolejnymi półksiężycami.
- Tst, tst, tst.
Dłonie błądzące po kremowych udach zbliżające się do męskości pragnącej atencji z jego strony drażniły skórę delikatnym dotykiem, będącym wyrafinowaną pieszczotą. Wiedział co mu sprawi największą przyjemność, doskonale to widział w jego zamglonych oczach.
- P-p-proszę – stęknął Tohya, gdy zadrapał wrażliwą skórę wokół męskości prężącej się i stwardniałej aż do bólu. – Weź mnie! – krzyknął cicho, a palce musnęły zaledwie czubek wilgotnego penisa, który aż zadrżał.
Kolejne delikatne muśnięcie skóry ustami, opuszkami palców, cichy, mruczący szept, gorący oddech. Wyprężone plecy i cichy syk przyjemności wydobywający się z ust chłopca, gdy brał go w usta, głęboko, mocno. Niezrozumiałe słowa, kropelki potu spływające po bladej klatce piersiowej i głośno dudniące serce.
- Mmm! – zamruczał wysyłając wibracje wprost do penisa chłopaka, dłońmi masował jego napięte uda otaczające jego głowę. Drżał z przyjemności czując lekko słonawy smak swojego kochanka.
- Och, och, och – ściskał w spoconych dłoniach chłodną pościel podrygując szczupłymi biodrami, starając się wsunąć jak najgłębiej w tą gorącą wilgoć ust. Jego zmysły szalały, nie mógł skupić się na niczym innym, jak tylko odczuwanej rozkoszy. Nieuchronnie zbliżał się do końca i czuł, że zaraz… już za chwilkę skończy w jego ustach, gdy nagle poczuł ucisk tuż na nasadzie swojego penisa.
- Błagam… - wyszeptał zorientowawszy się, co się stało. – Błagam, pozwól mi… - jego szept zamienił się w dyszenie, gdy jego kochanek zassał się na czubeczku zlizując pierwsze krople spełnienia. Zadrżał gwałtownie, penis wysunął się z cichym mlaśnięciem z ust starszego.
- Jesteś śliczny – zmysłowy pomruk wydobywający się z ust ukochanego, muśnięcie warg na udzie. – Kocham cię – wilgotnymi, opuchniętymi ustami sunął po podbrzuszu w górę ciała aż dotarł do ust młodszego. – Kocham.
Tohya drżał niekontrolowanie spoglądając na starszego rozkochanym wzrokiem spod przymkniętych powiek. Ucisk na męskości nie zelżał wręcz stał się bolesny w ten nieprzyjemny sposób, ale nie przeszkadzało mu to. Przytulił rozpalony policzek do dłoni, która otuliła jego lico pieszcząc je wolno, palce wsunęły się do ust w niemym rozkazie. Zacisnął wargi ssąc wolno i nie spuszczając wzroku, wiedział, że im więcej śliny zostawi tym mniejszy dyskomfort odczuje.
- O taak – zamruczał wpatrując się jak zahipnotyzowany w słodką twarzyczkę. – Ssij mocno, kochanie.
Pochylił głowę składając czuły pocałunek w miejscu gdzie dudniło serce w stałym, mocnym rytmie. Przez chwilę nie robił nic. Wpatrywał się uporczywie w chłopca, wysunął wilgotne palce z jego ust uprzednio przesuwając jednym z nich po dolnej wardze, a później w dół ciała zatrzymując się dopiero pomiędzy zgrabnymi pośladkami tuż przy szparce kochanka. Podrażnił ją opuszkami, a z ust chłopca wydobyło się głębokie westchnięcie.
Liźnięcie ust zamieniło się w wolny pocałunek zagłuszający krzyk, gdy palce bez ostrzeżenia wsunęły się w gorące ciało. Wygiął plecy w łuk odwzajemniając z pełnym zaangażowaniem pocałunek. Rozciągał go muskając prostatę, ssał język i sycił się reakcjami młodego ciała, tak bardzo chętnego i gotowego dla niego zawsze i wszędzie.
- Weź mnie – powtórzył po raz trzeci, gdy ich usta się rozdzieliły połączone cienką strużką śliny, którą leniwie zlizał docierając do kącika ust w którym zgromadziło się jej najwięcej.
Głośny krzyk, rozdzierający ból, gwałtowne ruchy bioder prowadzące do obezwładniającego spełnienia. Płaczliwie prośby o jeszcze, więcej i mocniej. Brutalne pocałunki sprawiające fizyczny ból, dłonie z ciasno spleconymi palcami, rozgrzane ciała ocierające się o siebie. Rozpaczliwe wręcz dążenie do orgazmu, który odbierze im na kilka chwil zdolność myślenia. Bezwstydnie rozłożone uda z piętami wbijającymi się w pośladki, coraz chaotyczniejsze poruszanie bioder. Jęki i krzyki zamieniające się w nieskładne dyszenie.
Spełnienie.
Orgazm odbierający dech w piersi, szept i ciepło rozlewające się we wnętrzu. Bezwładne opadnięcie ciała na ciało, odprężenie rozchodzące się po całym ciele.
- Tęskniłem – zaszeptał Yasu, gdy był już w stanie coś powiedzieć. Podniósł głowę z jego piersi i spojrzał na niego z rozczulonym, zmęczonym uśmiechem błąkającym się po opuchniętych wargach.
- Nadal to czuję – odszepnął obejmując go mocniej udami i ramionami. – Wszystko mnie boli – poskarżył się, jak małe dziecko wydymając dolną wargę.
- Tęskniłem – usłyszał jeszcze raz zamiast przeprosin, uśmiechnął się scałowując pojedynczą łzę spływającą po zaróżowionym, wilgotnym od potu policzku. Zsunął się z kochanka nie chcąc go przygniatać, otulił ich kołdrą, która zawieruszyła się w nogach ich małżeńskiego łoża.
- Kocham cię – szepnął cichuteńko, jakby bojąc się powiedzieć to głośniej, żeby go nie przestraszyć. Spojrzał na niego uszczęśliwiony wtulając się mocno w rozgrzane seksem ciało. – I przepraszam.
- Nie zostawiaj mnie więcej – poprosił tylko zamykając oczy, zmęczenie ogarniało go coraz bardziej.
- Nie zostawię – obiecał głaszcząc jego aksamitne włosy, teraz w części wilgotne poprzyklejane do czoła. – Bo tęskniłem.

Koniec
Krótko wyszło... Zostaw komentarz? ^^

4 komentarze:

  1. O mój boże... jeden z najlepszych aktów jakie udało mi się ostatnimi czasy przeczytać ♥ Nie wierzę że marudziłaś, że krótkie, że nie wyszło. Przecież to jest cudowne! I widzę, że udało ci się odnaleźć sparowanie :> swoją drogą bardzo trafne. Też później myślałam nad czymś z Yasu.
    Cóż ja mogę jeszcze powiedzieć. Zauważyłam chyba 2 powtórzenia, ale mam lenia i nie będę teraz szukać. Z resztą nie rzucały się w oczy. A tak to brak błędów jak na moje oko ;)
    + cudowny język. rozbudowany etc. czytelnik się nie nudzi.
    Ah... idę to czytać jeszcze raz.
    A tobie życzę weny i czasu, bo szybko chcę zobaczyć coś następnego, co wyszło spod twojej ręki! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko! To było cudowne <3 Miałaś rację, to był ciekawy paring. Czułam, że napiszesz o Tohyi, ale Yasu...tego się nie spodziewałam xD Nie mam słów, by napisać jak mi się podoba, przeszłaś samą siebie XD Mam nadzieję, że napiszesz kiedyś fick'a z Yuugiri'm i Tohyą <3 Również życzę weny, oby Cię szybko nie opuściła ♥

    -Byakuya

    OdpowiedzUsuń
  3. To było śliczne. <3 Nie dość, że pairing oryginalny, to jeszcze te opisy scen łóżkowych, ahh. Jak krótko wyszło, skoro jest dobrze. Nie wiem, czemu narzekasz.

    OdpowiedzUsuń
  4. najpier przeżyłam szok, jak zobaczyłam, że w tym pairingu jest Tohya... Słońce moje~! i do tego yasu... pairing jak najbardziej ciekawy XD
    Co do opowiadania: był tak piękny, że musiałam go przeczytać kilka razy, a serce i tak mi waliło nadal jakby czuła to wszystko. Śliczne to było. Przede wszystkim końcówka... Dziękuję Ci za nią, naprawdę dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń